Odwołanie pierwszeństwa

Polska jest (chyba) jedynym krajem na świecie, który stosuje aż TRZY znaki do odwołania pierwszeństwa


Przyczyną takiego stanu rzeczy jest rozporządzenie o nazwie Szczegółowe warunki techniczne dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunki ich umieszczania na drogach. Rozporządzenie stwierdza, że jeżeli na skrzyżowaniu został umieszczony znak odwołania pierwszeństwa A-7 to przed skrzyżowaniem musi być umieszczony znak "koniec drogi z pierwszeństwem" D-2 a pod nim ma znajdować się kolejny znak odwołania pierwszeństwa. Czyli nie wystarczy, że przed samym skrzyżowaniem jest znak, 50 metrów wcześniej trzeba dostawić jeszcze takie coś.

Do porównania wybrałem drogi, gdzie wcześniej zostało określone pierwszeństwo odpowiednikiem polskiego znaku D-1 (z wyjątkiem Danii). Linki pod zdjęciami prowadzą do Street View, gdzie można samemu obejrzeć okolice wybranych miejsc.

Polska

Na początek przykład z Polski. Na zdjęciu widzimy standardowy komplet 3 znaków wymaganych do odwołania pierwszeństwa.


Niemcy

Niemcy prezentują najbardziej mi pasujące rozwiązanie. Tam do odwołania pierwszeństwa potrzebny jest JEDEN znak. Może być to znak "Ustąp pierwszeństwa", "Stop" lub "Koniec drogi z pierwszeństwem". Tak, samodzielnie występujący znak "Ustąp pierwszeństwa" oznacza także, że to jest koniec drogi z pierwszeństwem. Dzięki temu zamiast trzech znaków można zastosować jeden.

Dania

Dania jest bardzo ascetyczna w stosowaniu znaków. Nie jestem do końca przekonany, że chciałbym wyeliminować znaki drogowe aż do tego stopnia - to jest zupełnie przeciwny biegun niż Polska. Na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną często nie ma żadnych znaków a jak już są to tylko po stronie ustępującego pierwszeństwo. 


Szwecja

Tutaj, podobnie jak w Niemczech do odwołania pierwszeństwa wystarcza jeden znak. No bo po co więcej?


Czechy

Tu do odwołania pierwszeństwa używa się dwóch znaków. W miejscu, gdzie polskie prawo wymaga postawienia znaku D-2 wraz z A-7 w Czechach wystarcza sam znak odwołania pierwszeństwa. 

Francja

Znalezienie w terenie zabudowanym  drogi z określonym pierwszeństwem we Francji nie jest łatwe. Większość dróg przecina się rondami lub skrzyżowaniami równorzędnymi. Podobnie jak w Danii na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną często nie ma żadnych znaków określających pierwszeństwo. Ale jak już się znajdzie, to tu także do odwołania pierwszeństwa wystarcza JEDEN znak.

Podsumowanie

Nie ma żadnego powodu ani żadnej korzyści aby nadal utrzymywać obecny stan prawny wymagający tylu znaków. Na przedstawionych powyżej przykładach widać jak skrajnie różne podejście jest do oznakowania dróg w innych krajach, gdzie kładzie się nacisk na czytelność i ograniczanie ilości rozpraszaczy. Każdy nadmiarowy znak to kolejna niepotrzebna rzecz, która będzie odwracać uwagę kierowcy do tego co dzieje się na drodze. 
Przejście na np. system niemiecki jest możliwe prawie od ręki. Zmiany wymagają tylko dwa rozporządzenia, które są w gestii ministra. Nie ma żadnego problemu z przyzwyczajeniami kierowców, którym do określenia braku pierwszeństwa na pozostałych drogach, które nie zostały wcześniej oznaczone znakiem D-1 wystarcza jeden znak.